Wielki Gościniec Litewski był jednym z najważniejszych szlaków komunikacyjnych Pierwszej Rzeczypospolitej. Łączył Warszawę z Wilnem, przebiegając przez wschodnie Mazowsze i całe Podlasie. Przemierzali go kupcy, dyplomaci, wojskowi i pocztowcy, a że taka podróż w tamtych czasach trwała kilka dni – to jedli w tutejszych karczmach, modlili się w tutejszych kościołach i handlowali na okolicznych targach. Potem były zabory i wojny, zmieniały się granice i Wielki Gościniec Litewski popadł trochę zapomnienie. Odżył w XXI wieku – już jako produkt turystyczny. Oznakowany na drogach, opisany w internetowych i drukowanych przewodnikach, cały czas promuje swoje mocne strony.
Jedną z tych mocnych stron jest właśnie bogactwo kuchni. Na Turnieju można było skosztować wyrobów z Polski i Litwy, jedzenie podlaskie, mazowieckie, a nawet tatarskie. Pierogi i miody, mięsa i ciasta, zioła, nalewki i sery – przywiezione lub przyrządzane na oczach nabywców, kusiły do skosztowania wyglądem i zapachem. Kto chciał nabyć jakąś ozdobę do stroju lub domu – miał do wyboru masę rękodzieła: od ceramiki do kwiatów. Można było się też paru rzeczy nauczyć. Warsztaty tkackie, gałgankowe, zielarskie i serowarskie miały licznych uczestników i jeszcze więcej obserwatorów.
Nie zabrakło okazji do robienia interesów – pojawiły się bowiem przedstawicielstwa okolicznych samorządów, organizacji rolniczych i turystycznych, szkół i placówek kultury.
ZOBACZ ZDJĘCIA
Klimat imprezy staramy się oddać na załączonych fotografiach. Relacja dźwiękowa – w poniedziałek na antenie Katolickiego Radia Podlasie.
AB






























Styczeń 2026
