- Ruch społeczny chce zablokować ewentualne zabicie zwierząt pod pretekstem Afrykańskiego Pomoru Świń przez Powiatowego Lekarza Weterynarii. Chcemy z nim to wyjaśnić, bo przepisy, które normują zwalczanie chorób zakaźnych, takich jak ASF, niestety, nie przewidują od razu działania zabicia, tylko przewidują katalog innych działań jak obserwacja, badania kliniczne, pobranie krwi do badań itd. To się nie wydarzyło, dostaliśmy sygnał od Krzyśka, który jest leśniczym, że przyjadą po prostu je zabić - mówi Dawid Fabjański z fundacji Animal Rescue.
- Nie wiem, skąd ta informacja pojawiła się w przestrzeni publicznej, ale z całą pewnością ani nie wyrażałem nigdy takiego zdania, że moim zamiarem jest likwidowanie tej hodowli, ani nie miałem dzisiaj zamiaru tego wykonywać - wyjaśnia Andrzej Koryś, Powiatowy Lekarz Weterynarii w Garwolinie. - Kontrola to jest mój obowiązek wynikający z tegorocznego rozporządzenia ministra rolnictwa i rozwoju wsi o wprowadzeniu specjalnych środków w związku z pojawieniem się ASF na terytorium RP. I w tym rozporządzeniu są określone warunki, jakie muszą spełniać wszystkie gospodarstwa utrzymujące świnie, żeby zminimalizować wniknięcie wirusa ASF do gospodarstwa - dodał.
Fundacja Animal Rescue Polska jako pełnomocnik właściciela zagrody nie wyraziła zgody na wejście inspektora do zagrody, ponieważ w ich ocenie nie był przygotowany pod kątem bioasekuracji i mógł być wektorem wirusa ASF. - Jestem zaskoczony, nieczęsto spotykam się z taką sytuacją, żeby podmiot nadzorowany nie wyraził zgody na kontrolę...- podkreśla PIW.
O proteście w obronie zwierząt w relacji Waldemara Jaronia.
WJ/Garwolin/DJ






























Paźdzernik 2026
