- Chciałem pomóc sąsiadowi przy łupaniu drzewa rębakiem. Pod koniec tej pracy przy gałęziach pośliznąłem się i wsadziłem najpierw jedną rękę, potem chciałem się ratować drugą ręką i ją też wsadziłem w tego rębaka. I doszło do takiej tragedii- mówi Krzysztof Ostanek. Pierwszej pomocy udzielił sąsiad, zakładając opaski uciskające na ręce i to chyba uratowało życie młodemu jeszcze człowiekowi. - Było to dla mnie wielkim szokiem- dodaje żona pana Krzysztofa Anna. - Ja tego nie widziałam, jak już poszłam, mąż jeszcze był przytomny. Zaczęłam krzyczeć, a on pocieszał mnie, żebym nie płakała, że wszystko będzie dobrze- wspomina. Straż, pogotowie, płacz. Krzysztofa zabierają do szpitala. Jego życiu zagrażało bezpośrednie niebezpieczeństwo, gdyż na skutek wypadku stracił bardzo dużo krwi. Zapadł w śpiączkę, a po przebudzeniu zapytał lekarza, gdzie są jego ręce. - Lekarz mi tłumaczył, że nie nadawały się do przyszycia, bo za bardzo były pomiażdżone. Bardzo dobrze masz zrobione, opatrzone, wyczyszczone, dobrze pozszywane, grunt że żyjesz- opowiada Krzysztof. Strażacy z gminy Wilga i wiele innych osób zaapelowało o oddawanie krwi dla Krzysztofa Ostanka. Sam poszkodowany nie załamał się psychicznie, ale obecnie nie jest w stanie samodzielnie funkcjonować. - Mój mąż dużo pracował, był zaangażowany wszędzie, pomagał wszystkim ludziom, którzy tego potrzebowali, bo był strażakiem, jest radnym parafii, w sołectwie, jest zasłużonym dawcą krwi. Po wypadku dostałam dużo wsparcia, że damy radę, że dobro wraca. Nie trzeba było długo czekać, żeby się te słowa potwierdziły. Spotkaliśmy się z wielką życzliwością...- kontynuuje pani Anna. - Rehabilitacja będzie długotrwała i dosyć kosztowna. Protezy bioniczne, o które chcemy zawalczyć są bardzo kosztowne, bo koszt jednej to ok. 250 tys. zł, a one pomogłyby przynajmniej częściowo powrócić do jako takiej sprawności mojego męża- dodaje. Pan Krzysztof pomagał innym, oddając krew, ratując jako strażak mienie i życie ludzkie. - Teraz proszę innych ludzi o pomoc, żeby mi pomogli- puentuje.
Państwo Ostankowie wierzą, że uda im się zebrac potrzebną kwotę. Wiadomo, że proteza, to nie to samo co ręka, ale już będzie łatwiej. Przed Krzysztofem jeszcze długa droga zanim nauczy się zyć na nowo.
Więcej w materiale Waldemara Jaronia
Pomóc strażakowi z Żabieńca można, wpłacając dowolną kwotę na numer konta udostępniony przez Stowarzyszenie Spłeczno- Kulturalne „Razem dla Gminy Wilga”
18 9210 0008 0046 7656 2000 0060 z dopiskiem
„Na pomoc dla Krzysztofa Ostanka”.
WJ/Garwolin [MSz]