Tymczasem pojawiły się informacje, że radni z miejskiej koalicji PiS i Przymierze dla Ziemi Łukowskiej chcą wykreślić tę inwestycję z budżetowych planów. Jednym z argumentów przeciwko realizacji tego zadania ma być ograniczenie liczby miejsc parkingowych o około 30. Ale jak zapewnia burmistrz Piotr Płudowski, to „sztuczny” problem. - W centrum miasta gdzie znajduje się Plac Narutowicza, w strefie płatnego parkowania, jest 400 miejsc parkingowych. A te 30, które znikną z placu, zostanie przeniesione na ul. Konwiktorską, sto metrów od tego miejsca – argumentuje burmistrz. I dodaje, że jest zdziwiony zapowiedziami „zdjęcia” tego zadania z przyszłorocznych planów budżetowych. Tym bardziej, jak mówi, że podczas posiedzeń komisji Rady Miasta radni nie zgłaszali do projektu budżetu żadnych uwag i wniosków. Liczy on też wciąż na to, że te zapowiedzi o „zdjęciu” przez miejską koalicję, czyli radnych PiS i Przemierza dla Ziemi Łukowskiej, zadania pod nazwą modernizacja Placu Narutowicza, nie zostaną spełnione.
![]() |
|
Przypomnijmy, że o przebudowie Palcu Narutowicza rozmawia się w Łukowie od 2015 roku. Wówczas to po raz pierwszy zaczęły pojawiać się informacje, że przyszedł czas na przebudowę tego miejsca. Ówczesne władze miasta ogłosiły konkurs architektoniczno – urbanistyczny na zagospodarowanie skweru. Spośród 25 prac wybrano projekt dwójki studentów z Poznania. Zwycięska koncepcja była punktem wyjścia do opracowania projektu przebudowy Placu Narutowicza. Powstał on bardzo szybko, bo już pod koniec 2015 roku. Ale projekt nie był dokładnym odzwierciedleniem zwycięskiej koncepcji. Nie było tam m.in. budynku, który miał służyć jako przystanek oraz zmniejszono obszar zieleni. Opracowany projekt miał być załączony do wniosku o pozyskanie dofinansowania na tę inwestycję. Wniosek miał być złożony do działania pod nazwą Dziedzictwo Kulturowe i Naturalne Regionalnego Programu Operacyjnego Województwa Lubelskiego na lata 2014-2020. Ale niestety w trakcie gry, zmieniono zasady. Wniosku nie można było złożyć, bowiem okazało się, że pieniądze można było pozyskać tylko na renowację zabytkowych budynków. Plac Narutowicza, pomimo że wpisany do rejestru zabytków, budynkiem nie jest. To działo się w 2016 roku.
Po raz kolejny o Placu Narutowicza zaczęto mówić pod koniec 2017 roku. Inwestycję tę wpisano w projekt budżetu na 2018 rok. Ale kiedy przyszło do podjęcia uchwały budżetowej okazało się, że pieniądze przeznaczone pierwotnie na ten cel przekazano na wkład w przebudowę ulicy Popiełuszki. Inwestycję wpisano po raz kolejny w projekt budżetu na 2019 rok, ale ponownie go „zdjęto”. Za zgodą radnych pieniądze postanowiono przeznaczyć jako wkład własny na rewitalizację zalewu Zimna Woda.
W tym roku temat ponownie się pojawił. I ponownie modernizację Placu Narutowicza wpisano do projektu budżetu. Czy zostanie znów „zdjęty”?. Tego dowiemy się już w czwartek 17 grudnia.
AKup [ja]











.jpg)



















Kwiecień 2026
