W odnowionych salach i szpitalnych procedurach znalazło się miejsce dla towarzyszących rodzącej kobiecie bliskich osób. I to nie tylko w charakterze obserwatorów. – Mąż powinien wspierać swoją żonę i psychicznie, i fizycznie. Wykonywać jej masaż, pomagać zmienić pozycję, mówić kiedy przeć, a kiedy oddychać. Dobrze jest więc, żeby para przed przyjściem do nas skorzystała ze szkoły rodzenia, choć oczywiście przyjmujemy i takie „surowe” – mówi dr Fąk. – Obserwujemy, że z każdym rokiem pacjentki są coraz bardziej świadome i lepiej przygotowane. Panowie, którzy chodzą wcześniej z nimi na szkołę rodzenia, biorą czynny udział i są pomocni podczas porodu – dodaje Jolanta Dziewulska, położna oddziałowa.
Co jeszcze jest godne odnotowania to fakt, że dawno odeszło w niepamięć oddzielanie dziecka od matki zaraz po porodzie. Wyjątkiem są sytuacje, kiedy dziecko potrzebuje od razu leczenia. Standardem jest utrzymywanie bliskości matki i dziecka przez cały czas. – Dziecko jest od razu na sali porodowej badane i oceniane i zostaje z mamą na sali porodowej przez dwie godziny. Potem oboje są przenoszeni na oddział położniczy, gdzie również dziecko leży razem z mamą – podkreśla Jolanta Dziewulska.
Szpital miejski chlubi się kadrą doświadczonych położnych. Jest tu jednak pewien problem, bo (podobnie jak jest to w przypadku pielęgniarek) nie bardzo jest komu to doświadczenie przekazywać. – U nas nie jest to jeszcze bardzo ostry problem, ale zdecydowanie przydałaby się grupa młodych położnych, która przejmowałaby pałeczkę i nauczyła się prowadzenia porodów pod okiem tych doświadczonych – przyznaje ordynator.
Kilka zdjęć z odnowionego oddziału prezentujemy w naszej galerii.






























Maj 2026
