Nie wszystko co pełza jest żmiją!
W Polsce występują 4 gatunki węży, wspomniana już wcześniej żmija zygzakowata, zaskroniec zwyczajny, gniewosz plamisty oraz waż Eskulapa ( z rzadka dochodzą również doniesienia o spotkaniach na południu kraju z zaskrońcem rybołowem). Dodatkowo w naszym społeczeństwie panuje nadal przekonanie, że wężem jest również padalec zwyczajny, który w rzeczywistością jest tylko gatunkiem jaszczurki pozbawionym kończyn. Zarówno padalec jak i wspomniane wyżej 3 gatunki węży są niejadowite i nie stanowią absolutnie żadnego zagrożenia dla człowieka. Na terenie Nadleśnictwa Zamrzenica stwierdzono występowanie 2 gatunków węży: zaskrońca zwyczajnego i żmii zygzakowatej. Wszystkie gatunki gadów w Polsce są objęte ochroną prawną (częściową lub całkowitą).

Gdzie można natrafić na żmije? Jak zabezpieczyć się przed nimi?
Na żmiję zygzakowatą możemy się natknąć przede wszystkim w podmokłych fragmentach lasów, pośród rumowisk skalnych, na wilgotnych łąkach, torfowiskach, obrzeżach bagien i na zrębach. Lubi miejsca dobrze naświetlone. Dlatego możemy spotkać ją np. na środku leśnej ścieżki, gdzie wygrzewając się ma nieco uśpioną czujność. Zaniepokojona naszymi krokami, zazwyczaj szybko znika w pobliskiej kryjówce: norze, wykrocie bądź w stercie kamieni. Czasami jednak, gdy przezorność i szybkość ją zawiedzie, próbuje odstraszyć potencjalnego napastnika. Zwija swoje ciało, unosi głowę i głośno syczy. Należy wtedy zachować dystans co najmniej jednego metra, nie wykonywać gwałtownych ruchów i nie drażnić jej. Wtedy żmija nas nie zaatakuje, a my możemy spokojnie wycofać się i uniknąć ugryzienia.
Tam, gdzie spodziewamy się spotkać żmiję, patrzmy uważnie pod nogi i sprawdzajmy miejsce, w którym chcemy usiąść. Bezpiecznie jest mieć wysokie, solidne buty, bo żmija w zasadzie atakuje tylko do wysokości naszej kostki. Poza tym, gdy wędrujemy w ciężkich butach, żmije usłyszą nas z daleka.
W większości przypadków ukąszenie żmii prowokuje człowiek drażniąc ją lub próbując chwytać. Gady te są od nas dużo bardziej ostrożne i unikają jakiegokolwiek kontaktu z ludźmi. Nigdy bez powodu nie atakują człowieka, a ich ewentualna agresja jest spowodowana wyłącznie strachem czy zaskoczeniem nagłą sytuacją.
Ukąsiła mnie żmija. Co robić?
Oczywiście nie jest to łatwe, ale bardzo ważne w takiej sytuacji jest zachowanie rozsądku i spokoju. Panika i strach u ukąszonego powoduje wzrost tętna i szybsze rozprzestrzenianie się jadu w organizmie. Warto unieruchomić ukąszoną kończynę, aby spowolnić rozchodzenie się trucizny. Niektórzy radzą także założenie opaski uciskowej ponad miejscem ukąszenia, jednak nie jest to konieczne (taka opaska i tak nie może całkowicie tamować dopływu krwi!). Bardzo ważne: nie wysysamy jadu i nie nacinamy miejsca ukąszenia – to tylko może zaszkodzić! Możliwie szybko należy zgłosić się do lekarza, który zapewne poda surowicę w postaci zastrzyku. Warto pamiętać, że choć ukąszenie przez żmiję bardzo rzadko kończy się śmiercią, to jednak jego skutki są nieprzyjemne.
Pamiętajmy, w lesie można spotkać groźniejsze stworzenia niż żmije, są nimi na przykład kleszcze, które w odróżnieniu do żmii zbierają rok rocznie coraz większe żniwo w postaci zachorowań na boreliozę i odkleszczowe zapalenie opon mózgowych. Uszanujmy zatem te tępiące gryzonie gady, i pozwólmy im żyć podziwiając je z bezpiecznej odległości lub po prostu nie wchodząc im w drogę.




Inf. na podst.: www.lukow.warszawa.lasy.gov.pl
www.zamrzenica.torun.lasy.gov.pl
DW











Kwiecień 2026
