Niestety śmieci często trafiają np. do płynącej przez Siemiatycze urokliwej rzeki Kamionki, która kilka kilometrów za miastem wpada do rzeki Bug. Puszki, butelki, opony... niestety to niechlubne „dekoracje” które nieustannie trafiają do rzeki. Nurt czasem poniesie je dalej zaśmiecając kolejną rzekę, czasem śmieci grzęzną w dnie rzeki i zastają. Nad rzeką przy kładce łączącej osiedle Tarasy z ulicą Kościuszki nieraz spotkać można imprezowiczów, którzy pozostawiają po sobie puszki, czy butelki, czasem wyrzucają je do kosza na śmieci, ale często zostawiają nad rzeką, jeśli nikt ich w porę nie uprzątnie, lądują w rzece. Ale są też śmieci, które przynoszone są nad rzeką specjalnie i tu zostawiane. Po świętach w Kamionce wylądowały np. choinki, być może komuś przyszło do głowy, ze rozpuszcza się w wodzie? Do choinek dołączył sporej wielkości drewniany pieniek. Może miał służyć za tratwę? Jednak nigdzie nie popłynął.
W tej okolicy mieszkańcy często karmią też kaczki, przynoszą w tym celu dość duże ilości pieczywa (choć ciągle apeluje się i przypomina, że pieczywo nie służy zdrowiu kaczek), bywa, że w rzece czy na jej obrzeżach lądują całe bochenki chleba. Jednym z najnowszych trofeów, które wylądowało w rzece jest dynia.
Przypomnijmy, bio odpady, do których zaliczymy drzewka choinkowe, owoce i warzywa (np. dynię) wrzucamy do odpowiednio oznakowanych pojemników na odpady biodegradowalne, możemy też zbudować na terenie naszej posesji kompostownik. Kompostowanie to najlepszy sposób, żeby uzyskać własny materiał do użyźniania gleby, a przy tym zagospodarować odpady, które powstają w naszej kuchni czy ogrodzie.
ABol [MSz]