Mieszkańcy najpierw dostali decyzje o podwyżkach czynszów, potem rozliczenie za wodę i tu znów okazało się, że muszą dopłacać nawet po kilkaset zł. W jednym z przykładowych mieszkań, gdzie czynsz wynosił do tej pory 1050 zł, po podwyżce i rozliczeniu ciepłej wody, mieszkańcy zapłacili za czynsz 300 zł więcej, za wodę, dodatkowe 250 zł. Podobne kwoty dotyczą wszystkich bloków podłączonych do kotłowni ogrzewanych gazem.
Szukając rozwiązania niekorzystnej dla mieszkańców sytuacji, spółdzielnia zwróciła się do dostawcy ciepła, do Związku Rewizyjnego Spółdzielni, a w ostatnim czasie także do marszałek Sejmu Elżbiety Witek i przewodniczącego sejmowej komisji ds. Energii i Klimatu – Marka Suskiego. Jak do tej pory działania te nie przyniosły rezultatu.
Gdyby spółdzielnia miała swoje kotłownie - byłoby taniej, gdyby mieszkania miały własne piece - byłoby taniej, kiedy w łańcuchu dostawy ciepła pojawia się pośrednik, mieszkańcy nie mogą korzystać z ulg. Na interpretację bardziej korzystną korzystają wszyscy mieszkańcy siemiatyckich bloków, to połowa miasta.
Tematem drastycznych podwyżek czynszów w spółdzielni mieszkaniowej w Siemiatyczach, już kilkukrotnie zajmowaliśmy się na antenie Radia Podlasie i w portalu podlasie24.pl. Podwyżki będące konsekwencją wzrostu cen gazu, a następnie kosztów ogrzewania, stały się faktem i mieszkańcy siemiatyckich bloków płacą miesięcznie za mieszkania nawet o kilkaset zł więcej. Agnieszka Bolewska-Iwaniuk po raz kolejny sprawdzała, czy podwyżki czynszów można zatrzymać. Rozmowę z Kazimierzem Lubowickim, członkiem zarządu spółdzielni mieszkaniowej w Siemiatyczach znaleźć można w internetowym Archiwum Dźwięków KRP. POSŁUCHAJ
.jpg)
.jpg)
ABol/DW






























Styczeń 2026
