Kurnik spalił się całkowicie. Pożar był tak zaawansowany, że nie dało się go uratować kurnika, a strażacy koncentrowali działania na niedopuszczeniu do rozprzestrzeniania się ognia. Niebezpieczeństwo było duże z uwagi na duże płomienie i silny wiatr. Zagrożone były zabudowania wokół, a zwłaszcza drugi kurnik znajdujący się zaledwie kilka metrów od płonącego budynku.
Trwająca do wczesnych godzin rannych akcja, w której uczestniczyli strażacy z dwóch powiatów zakończyła się opanowaniem pożaru, który nie przeniósł się na inne budowle.
Doszczętnie spłonął kryty blachą kurnik o wymiarach około 100 na 15 metrów. Obiekt był pusty, nie było w nim kur. Kurnik był przygotowywany do przyjęcia kurcząt, m.in. był wyłożony suchą ściółką.
Także drugi, stojący obok kurnik, który udało się uratować przed ogniem był pusty i wyściółkowany, gotowy na przyjęcie piskląt.
W nocnej akcji gaśniczej uczestniczyły zastępy: JRG Siemiatycze - 3 zastępy, z KP PSP Siemiatycze także - oficer operacyjny, komendant i dowódca jednostki, a także OSP Kajanka, OSP Słochy Annopolskie, OSP Kłopoty Bujny, OSP Drohiczyn, OSP Grodzisk, OSP Dziadkowice, spoza powiatu siemiatyckiego do akcji przyjechały jednostki OSP Andryjanki i OSP Boćki.
Ze względu na rozmiar pożaru potrzebne były duże zbiorniki wody, dlatego do akcji angażowano jednostki, które dysponują dużymi wozami bojowymi, wyjaśnia mł. Bryg. Przemysław Trochimiak.
Przyczyny pożaru ustali dochodzenie.
Przypomnijmy, że trzy miesiące wcześniej palił się dokładnie ten sam kurnik, wówczas ogień pojawił się w pomieszczeniu socjalnym, wtedy pożar opanowano zanim zdążył się rozprzestrzenić.
http://podlasie24.pl//siemiatycze/region/w-budynku-w-ktorym-doszlo-do-pozaru-nie-bylo-kur-32654.html
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
Foto: KP PSP Siemiatycze
ABol/DW





























Luty 2026
