Nowowyświęceni kapłani to: ks. Michał Burdach z parafii Najświętszego Serca Pana Jezusa w Wojcieszkowie, ks. Mateusz Gomółka z parafii Przemienienia Pańskiego w Łukowie, ks. Łukasz Iwaniec z parafii Niepokalanego Serca NMP w Wilczyskach, ks. Łukasz Kałaska z parafii św. Józefa w Trąbkach, ks. Jakub Kozak z parafii św. Jozafata w Gęsi, ks. Piotr Łyczewski z parafii św. Elżbiety Węgierskiej w Konstantynowie, ks. Radosław Osipacz z parafii św. Jana Ewangelisty w Polubiczach, ks. Grzegorz Pilsak z parafii Niepokalanego Poczęcia NMP w Ostrowie Lubelskim, ks. Arkadiusz Rogalski z parafii św. Jozafata w Korczówce, ks. Szczepan Skorupski z parafii św. Brata Alberta w Łukowie, ks. Mariusz Telaczyński z parafii św. Apostołów Piotra i Pawła w Łomazach, ks. Paweł Wojdat z parafii Chrystusa Króla w Jedlance.
W homilii Ksiądz Biskup zwrócił uwagę na służebny wymiar kapłaństwa. - Wiele sług w Kościele nie są sługami. Wydaje im się, że służą Panu, a rozbijają jedność Kościoła. Bóg wzywa was, byście byli sługami a nie manipulatorami – nauczał bp Kiernikowski. – U podstaw posługi kapłańskiej stoi doświadczenie zmiłowania Bożego. Kto nie doświadczył darmowości zmiłowania, będzie funkcjonariuszem i nie odda się cały posłudze. Na skutek grzechu wiele rzeczy robimy w sposób hańbiący, ale to nas nie przeraża, ponieważ poznaliśmy zmiłowanie Jezusa Chrystusa. Nie ukrywamy tego, co w nas może okazać się hańbiące, bo dostąpiliśmy usprawiedliwienia. Nie uciekamy się do podstępu, bo wierzymy, że Bóg przeprowadzi przez nas swój plan. Jesteśmy sługami słowa Bożego i do tej prawdy dostosowujemy nasze życie – artykułował Ksiądz Biskup. - Kto to rozumie, nie będzie tylko urzędnikiem religijności. Będziecie w służbie prawdy Ewangelii, by wyprowadzać ludzi z obłudy i wskazywać im drogę nawrócenia. Każdy z was wie, na ile doświadczył Bożego zmiłowania. Czy chcesz być tym, kto nosi skarb w naczyniu glinianym i jest wystawiany na użycie? Z radością przyjmijcie dar Chrystusa w naczynia gliniane. Bóg tego skarbu nie pozwoli zniszczyć. Naczynie się rozbije. Skarb pozostanie i stale będzie ożywiał Kościół – mówił Biskup Siedlecki.
Posłuchaj homilii
Po homilii każdy z kandydatów podchodził do Księdza Biskupa i swoje złożone ręce wkładał w ręce Pasterza Diecezji przyrzekając jednocześnie cześć i posłuszeństwo Biskupowi oraz jego następcom. Modlitwą litanii do Wszystkich Świętych zgromadzony lud błagał o łaskę Bożą dla kandydatów do kapłaństwa. Podczas tej modlitwy wybrani padali na twarz. Jest to tzw. prostracja - padnięcie na ziemię całym ciałem, tak by czołem dotykać posadzki. Ten prastary gest jest uznaniem własnej niemocy i słabości, wyrazem ducha pokuty, ale też adoracji, czci i prośby. Oznacza, że kapłani całkowicie oddają się do dyspozycji Bogu.
Najważniejszy obrzęd święceń dokonał się bez słów. Biskup w milczeniu kładł ręce na głowie każdego z diakonów i w ciszy zwracał się do Ducha Świętego, by ich napełnił, przemienił, uzdolnił do wykonywania zadań kapłańskich. Za Księdzem Biskupem na głowę każdego kandydata w milczeniu nakładali ręce wszyscy obecni w katedrze kapłani. Za pomocą tego znaku nowi prezbiterzy zostali przyjęci do wspólnoty kapłańskiej Kościoła lokalnego (diecezji). Przez nałożenie rąk biskupa i modlitwę święceń został udzielony kandydatom dar Ducha Świętego do pełnienia posługi prezbitera oraz przekazanie władzy kapłańskiej.
Po tym obrzędzie neoprezbiterzy włożyli na siebie szaty liturgiczne - stułę i ornat, jakich kapłan używa do celebracji Eucharystii. Każdy neoprezbiter podchodził do Księdza Biskupa a ten namaszczał jego dłonie olejem krzyżma. Po namaszczeniu Ksiądz Biskup wręczał każdemu patenę z hostią i kielich z winem na znak uczestnictwa w kapłaństwie Chrystusa oraz przekazywał pocałunek pokoju - na znak przyjaźni i miłości, otwartości przyjęcia nowych kapłanów do grona prezbiterów.
Po zakończonej liturgii nowowyświęceni kapłani wraz z rodzicami udali się na agapę do Wyższego Seminarium Duchownego w Nowym Opolu koło Siedlec. W dniu jutrzejszym neoprezbiterzy będą sprawować Mszę św. prymicyjną w swoich rodzinnych parafiach.
Nowych kapłanów do święceń przygotowywała sześcioletnia formacja seminaryjna. Bezpośrednim przygotowaniem były tygodniowe rekolekcje, prowadzone przez ks. Pawła Wiatraka - ojca duchownego WSD, które odbywały się w sanktuarium Maryjnym w Kodniu.
Przyjęcie święceń z rąk biskupa nie jest końcem dojrzewania w powołaniu, lecz otwarciem nowego etapu. Otrzymana w sakramencie święceń władza Chrystusa zobowiązuje bowiem do mądrej, gorliwej i pokornej posługi w Kościele. A to oznacza dla młodego księdza wytężony wysiłek, by dbał o rozwój życia duchowego i intelektualnego, by coraz bardziej upodabniał się do Chrystusa, był posłuszny Kościołowi oraz całym sercem służył ludziom. O księdzu, który to rozumie i czyni - ludzie słusznie powiadają - że to ksiądz z powołania.
Jako wspólnota Kościoła szczególnie jesteśmy wezwani do modlitwy za kapłanów, by byli czytelnym znakiem ukrzyżowanego i zmartwychwstałego Chrystusa. Wszyscy jesteśmy odpowiedzialni za to, jacy księża będą w Kościele. Bardzo łatwo jest księży krytykować, oczerniać, przyłapywać na słabościach i błędach. Ale Chrystus oczekuje - i my kapłani również - że nasza kapłańska posługa nie będzie tylko naszą własną sprawą, lecz troską i radością całej wspólnoty Kościoła, wszystkich ochrzczonych. Bo tylko wtedy będziemy potrafili podołać naszym kapłańskim obowiązkom, służąc ochotnym sercem Bogu i ludziom.
Zobacz galerię w większym rozmiarze
ks. Mateusz Czubak
Zobacz także






























Kwiecień 2026
