Andrzej Maruszeczko zaapelował do wójta Adama Toboty o przeprowadzenie konsultacji społecznych w tej sprawie, jednocześnie wyrażając wątpliwość dla koncepcji zawartej w opisie zamówienia.– Dlaczego głazy narzutowe? Dlaczego łańcuchy? Czy nie warto wrócić do pierwotnych założeń aby przywrócić Mielnikowi rynek? Konsultowałem tą ofertę z architektami, jest ona dla nich niezrozumiała. Może z tego powstać wyłącznie chałtura. Powinniśmy się zając tym profesjonalnie i długofalowo. – mówił Andrzej Maruszeczko.
Adam Tobota odpowiedział, iż na obecnym etapie nie ma już możliwości dokonania zmian i wyklucza możliwość konsultacji społecznych.– Jest to już nieodwołalne. Sporo biur architektonicznych przystąpiło do przetargu. Na pewno nie będziemy psuli tego rynku. – bronił się włodarz.
Na pytanie o konsultacje społeczne wójt odpowiedział, że nie będzie konsultacji społecznych. Poinformował, że już je kiedyś organizowano i nic z tego nie wyszło. Wykonawca zostanie wyłoniony według kryterium cenowego.
To stwierdzenie również wzbudziło sprzeciw Andrzeja Maruszeczko.
– Czy nie możemy postawić na jakość? Czy ma być tylko tanio? Czy nie możemy już rozpisać konkursu? – pytał.
Odpowiedź na postawione pytania była odmowna.
Czy rzeczywiście jest za późno, czy brakuje dobrej woli? Nie wiadomo. Klamrą zamykającą dyskusję o rewitalizacji rynku był apel Andrzeja Maruszeczko skierowany do radnych, o podjęcie uchwały w sprawie zwołania konsultacji społecznych, dotyczących rewitalizacji Placu Kościuszki.
DK/Mielnik
Podlasie24.pl również na Facebooku- kliknij Lubię to!































Maj 2026
