Starosta Leszek Iwaniuk przypomniał, że sprawa nadal nie została zakończona, a obecnie CBA będzie występowało do wojewody i prawdopodobnie dopiero potem odpowiednie służby zadecydują jak temat się zakończy. Tym samym L. Iwaniuk dodał, że posiada prywatny samochód i to nim podróżował na posiedzenia rady nadzorczej podkarpackiej spółki.
Jako druga, podczas obrad sesji, wystąpiła przewodnicząca NSZZ Solidarność w SP ZOZ w Sokołowie Podlaskim, Agnieszka Todorska, która ponownie odniosła się do niewłaściwego traktowania i niegodziwych warunków pracy jakie panują w zakładzie, po przejęciu ponad 100 pracowników przez firmę „Naprzód” z Krakowa. – Na poprzedniej sesji zadaliśmy szereg pytań dyrektorce szpitala Ewie Wojciechowskiej, dotyczących serwowanego w szpitalu jedzenia oraz tego jak jesteśmy przez firmę traktowani – mówi A. Todorska, dodając, że owszem dyrektor odpisała ale tylko tyle, że z wszelkimi pytaniami dotyczącymi norm bezpieczeństwa żywności powinniśmy się zgłosić do firmy w Krakowie. - Robimy to oczywiście, ale bez rezultatów – zapewnia przewodnicząca. – Mamy dowody w postaci zdjęć, na to, że w posiłkach znajdują się robaki, a to już chyba nie jest zgodne z żadnymi normami bezpieczeństwa – dodaje. Mimo wcześniejszych przypuszczeń pracownicy krakowskiej spółdzielni nie poruszyli tematu składek ZUS, jakich rzekomo firma regularnie nie odprowadza, ale jak nas zapewniono, obecnie trwa przygotowywanie wniosku, który w najbliższym czasie trafi do prokuratury.
- Myślę, że to są informacje nieprawdziwe, specjalnie wypuszczane przez ludzi, którzy chcą zaszkodzić szpitalowi. Nic takiego nie miało miejsca i bardzo nas smuci to, że jest tyle osób, które nie chcą pracować dla dobra zakładu – krótko skwitował sprawę starosta Leszek Iwaniuk. Do wypowiedzi mieszkańców odniosła się także radna Maria Janista, podzielając zdanie starosty, zaznaczając, że powielanie plotek i ciągłe mówienie źle o szpitalu z pewnością nie podziała ani na korzyść placówki, ani jej pacjentów.
Przewodniczący rady A. Minarczuk prosił o przełożenie dyskusji do punktu interpelacji radnych, jednocześnie dodając, że nie chce być mieszany w prywatne sprawy obu panów. Prośby okazały się bezskuteczne, a A. Czarnocki zapewnił, że nie występuje jako radny, a mieszkaniec powiatu. -Wywód pana Kublika mogę nazwać tylko w jeden sposób, to pomroczność jasna – kontynuował radny. - Liczba wypowiedzianych bzdur i nieprawidłowości pod moim kierunkiem jest oszałamiająca i gdyby miała skrzydła, to mówiący je odleciałby z tego pomieszczenia jak szybujący gołąb. Kończąc wypowiedz A. Czarnocki zwrócił się do radnych – Panowie, aby podejmować odpowiedzialne i dobre decyzje należy mieć wiedzę. Ale, jak można mieć wiedzę, skoro zamyka się usta i nic nie mówi. Jak można obradować, kiedy dyskusja zaczyna się rozwijać, a ktoś wnioskuje o jej zamknięcie. Siedzący tu rząd smętnych rycerzy jednogłośnie wniosek przyjmuje – zakończył.
W kolejnych punktach obrad radni powrócili także do sprawy zniknięcia z powiatowej kasy ponad 70 tys. zł, dyskutowali nad sprawozdaniem finansowym sokołowskiego SP ZOZ-u za rok 2013, a także zadawali szereg pytań do obecnego na sesji zastępcy dyrektora ds. medycznych Ryszarda Przybylskiego oraz prezesa PKS Sokołów, Rafała Pieniaka.
Do spraw będziemy jeszcze wracać.
KSkib/Sokołów Podlaski/DJ
Więcej informacji z Sokołowa Podlaskiego i powiatu sokołowskiego [kliknij]
Podlasie24.pl również na Facebooku- kliknij Lubię to!































Kwiecień 2026
