Tego dnia uczniowie Specjalnego Ośrodka Szkolno Wychowawczego w Węgrowie dziękowali swym opiekunom za troskę i codzienny trud wkładany w ich wychowanie. Nie obyło się bez łez wzruszenia i ciepłych słów kierowanych w stronę nauczycieli, którzy nie rzadko poświęcają się niepełnosprawnym dzieciakom całym swoim sercem. Dzieci, przy pomocy i wsparciu nauczycieli, przygotowały program słowno muzyczny, w którym zaprezentowały swe aktorskie umiejętności.
Zobacz zdjęcia w większym formacie
Na spotkaniu obecni byli także rodzice, którzy w imieniu swych pociech na ręce dyrektor placówki – Hanny Kasperowicz oraz kierownik internatu Marii Krasnodębskiej, złożyli kwiaty i podziękowania.
Zanim autystyczne czy niepełnosprawny maluch trafi do specjalistycznej placówki, to właśnie rodzice zmagają się z codziennymi trudnościami, jakie napotykają na drodze wychowania chorego dziecka. Jak mówi Małgorzata Krynicka, mama autystycznej Marty, dzięki węgrowskiej placówce jej córka zaczęła mówić. – Ośrodek w Węgrowie stanowi dla nas ogromną pomoc. Mam pewność, że córka jest pod dobrą opieką. Na początku Marta była takim małym dzikuskiem, biegała, rozbierała się, uciekała nam, tak jakby nie słyszała co do niej mówimy. Obecnie córka rozwija się bardzo dobrze. Mówi, liczy, a nawet pisze. Nie zna wszystkich liter, ale jest je w stanie odwzorować. Zrobiła się otwarta na innych.
Od czterech lat wychowankiem ośrodka jest także syn Marleny Skudniewskiej, siedmioletni Karol. – Z moim Karolem nie było żadnego kontaktu – wspomina pani Marlena. – Sprawiał wrażenie jakby nie widział nikogo, kto się wokół niego znajduje. Obecnie sam zaczepia innych, uśmiecha się, patrzy w oczy… pomoc i wsparcie ośrodka jest nieocenione.
Kiedy w rodzinie pojawia się chore dziecko, często rodzice czują się pokrzywdzeni, jednak jak mówi Agata Marciniuk, mama autystycznego Antka, to tylko pierwsza myśl. Jedyne uczucia jakie towarzyszą rodzicom później to miłość i czułość względem dziecka. – Rzeczywiście było tak, że gdy Antoś się urodził byliśmy zaskoczeni, smutni. Był ból i pretensje, cała gama uczuć, które nawet trudno nazwać… ale to chwilowe. Z czasem zaakceptowaliśmy całą sytuację. Nie wyobrażam sobie teraz innego dziecka. Syn jest całym naszym światem – opowiada pani Agata.
Często też, to właśnie chore dzieciaki napędzają swych rodziców do działań i podejmowania kolejnych wyzwań. Jak zapewnia mama Marty, to właśnie dzięki córce rozpoczęła studia i obecnie kończy studia licencjackie na kierunku pedagogika specjalna. – Czuję się potrzebna innym i myślę, że dzięki córce właśnie podjęłam decyzję o wyborze takiego, a nie innego kierunku nauczania. Wpływ na to miał też na pewno mój codzienny kontakt z chorymi dziećmi. Wiem, że są mamy, które pokonują dziennie ok. 80 km aby dowieźć pociechy do węgrowskiego ośrodka.
Przykładem może być pani Agata, która przywozi Antka z Siedlec, ponieważ jak mówi - Specjalny Ośrodek Szkolno Wychowawczy w Węgrowie, to ciesząca się dobrą opinią i renomowana placówka w naszym regionie.
Warto zaznaczyć, że Specjalny Ośrodek Szkolno Wychowawczy w Węgrowie to największa tego typu placówka w regionie. W ramach statutowej działalności prowadzi oddziały przedszkolne, zespoły rewalidacyjno-wychowawcze oraz wczesne wspomaganie rozwoju dziecka. W ośrodku funkcjonują cztery typy szkół: Szkoła Podstawowa Specjalna, Gimnazjum Specjalne, Zasadnicza Szkoła Specjalna kształcąca w zawodzie: kucharz, oraz Szkoła Specjalna Przysposabiająca do Pracy.
KSkib/Sokołów Podlaski[jk]





























Paźdzernik 2026
